przemysław borsuk

Przemysław Borsuk potrzebuje naszej pomocy

Kiedy 31 sierpnia 2024 roku mój mąż Przemek wychodził na przejażdżkę rowerową, nawet w najgorszych myślach nie przypuszczałam, że zakończy się ona tak tragicznie. Długo nie wracał. Nerwowo wyczekiwałam go w domu, a później gorączkowo przeszukiwałam osiedlowe ulice. Wtedy rozbrzmiał dźwięk telefonu. Gdy odebrałam, nogi ugięły mi się pod ciężarem otrzymywanych informacji. Wiadomość przekazana przez policję – WYPADEK.

mówi żona Przemysława Borsuka

Żonie Przemka nie powiedziano, w jakim jest stanie, te informacje zostały jej przekazane dopiero w szpitalu. Lekarze przekazali, że mąż ma pęknięta aortę i krwotok wewnętrzny. Dzięki szybkiej interwencji aortę udało się zabezpieczyć. Niestety pojawił się większy problem. Krwiak w lewej półkuli mózgu zaczął się powiększać, co w konsekwencji groziło śmiercią!

Mąż w ciągu dwóch dni przeszedł kolejną operację ratującą jego życie. Na szczęście zakończoną powodzeniem. Potem był jeszcze jeden zabieg wielołamowego złamania lewego łokcia. Ponad miesiąc czekaliśmy, aż się obudzi i znaczenie reagować. W końcu dzięki wsparciu lekarzy i swojej ogromnej sile powoli zaczął do nas wracać.

dodaje

Obecnie stan Przemka jest stabilny. Cały czas walczy o powrót do zdrowia i sprawności. Zaczyna chodzić i porozumiewać się z bliskimi. Niestety boryka się z afazją oraz częściowym niedowładem prawej strony ciała. Czeka go długa droga i wiele wyzwań: nauka poprawnego mówienia, czytania i pisania, praca nad pamięcią oraz sprawnością ruchową.

Przemek jest młodym i bardzo aktywnym człowiekiem, kochającym ojcem trzynastoletniej córki, a także wspierającym ukochanym mężem. Jego pasją jest praca informatyka i fotografia z ziemi oraz powietrza.

12 zdjęć

Katowice z lotu ptaka

Ruszyła specjalna zbiórka dla Przemka, którą znajdziecie TUTAJ.