Pomnik ofiar wypadku w kopalni Kleofas

Katastrofa w kopalni „Kleofas”. Zginęło 104 górników

Katastrofa górnicza w kopalni „Kleofas” w Załężu wydarzyła się w nocy z 3 na 4 marca 1896 roku, gdy w wyrobiskach wybuchł pożar. Ogień bardzo szybko objął kolejne partie kopalni – sprzyjały temu drewniane pomosty w szybach oraz otwarte tamy wentylacyjne. Ewakuację utrudniała zbyt mała liczba szybów zjazdowych. W wyniku tragedii śmierć poniosło 104 górników. Była to jedna z największych katastrof w historii Katowic, która wstrząsnęła nie tylko rodzinami ofiar, lecz także całą lokalną społecznością.

Jak wynikało z przeprowadzonego wówczas dochodzenia, przyczyną pożaru była najprawdopodobniej nieostrożność maszynisty - Karola Kotta, który podczas przelewania nafty do płonącej lampy, spowodował pożar. Płomienie ogarnęły drewnianą obudowę, a pożar rozprzestrzenił się w rejony pozostałych szybów kopalni. W rejonie katastrofy znajdowało się 144 górników.

70 górników, którzy zjechali szybem Recke, zdołało się uratować. Tragiczny los spotkał 104 spośród 144 pracujących w rejonie szybu Walthera. Ponieważ dojście do szybu Walthera prowadziło przez palący się szyb Frankenberg, górnicy uciekali w kierunku szybów Szwarzenfeld i Cezar, ale nie miały one żadnych urządzeń do wyciągania ludzi z kopalni poza kubłem na linie (szyb Szwarzenfeld służył do spuszczania drewna do kopalni). Akcja ratownicza trwała do wieczora 5 marca.

Dni żałoby w Katowicach

Koszty pogrzebów i przygotowania mogił pokrył właściciel kopalni – koncern „Georg von Giesche's Erben”. W dniu uroczystości żałobnych setki mieszkańców zgromadziły się przed cechowniami i kuźnią kopalni „Kleofas”. Krótkie przemówienie wygłosił ks. Victor Schmidt, dziekan i proboszcz parafii Kościoła Mariackiego w Katowicach, po czym duchowni odmówili modlitwy nad trumnami ofiar. W ceremonii uczestniczył również dyrektor generalny koncernu spadkobierców Georga Gieschego, tajny radca górniczy Friedrich Bernhardi. Następnie kondukty pogrzebowe wyruszyły na cmentarze w Dębie, Bogucicach i Królewskiej Hucie, gdzie pochowano zmarłych górników.

Tragedia stała się fundamentem pod budowę kościoła na Załężu

Ks. Ludwik Skowronek, proboszcz parafii w Bogucicach, w obliczu tej tragedii zobowiązał się do budowy kościoła w Załężu. Oto treść złożonego nad mogiłami górników ślubowania Załężan:

Dla uczczenia drogiej pamięci naszych ukochanych współbraci śp., co poginęli dnia 3 marca na kopalni Kleofas – więcej jeszcze dla przebłagania gniewu boskiego – obiecujemy Panu Bogu najwyższemu stawić kościół w Załężu i na ten cel ofiary według naszej możności przynosić, aby ów kościół służył Panu Bogu na chwałę, nam i drogim zmarłym na korzyść zbawienną. Amen.

Upamiętnienie ofiar z kopalni „Kleofas”

Do dziś na cmentarzu w Dębie zachowała się zbiorowa mogiła 42 poległych. Nazwiska części ofiar upamiętniono w nazwach ulic na terenie Kolonii Mościckiego. Pamięć o górnikach przywołuje także Skwer Ofiar Tragedii 1896 roku w Kopalni Kleofas, położony w Katowicach na rogu ulic S. Kossutha, W. Witosa i Obroki, w dzielnicy Osiedle Witosa.

13 zdjęć

Pomnik ofiar wypadku w kopalni Kleofas [2026]