Krem Nivea, motocykl MOJ 130 i porcelana Giesche. Poznajmy produkty katowickich firm

Olga Krzyżyk
07.02.2022w Katowicach

Co łączy Katowice i krem "Nivea", a także motocykl "MOJ 130" i radio "Capello" oraz porcelanę "Giesche"? Oczywiście same Katowice. To bowiem te produkty wytworzono właśnie w Katowicach. Poznajcie ich historię na podstawie książki "Made in Katowice" autorstwa Joanny Popandy i Urszuli Rzewiczok.

Fot. Muzeum Historii Katowic. Serwis obiadowy fason „Łucja” często produkowany przez Giesche w latach 30. XX w. Motocykl "MOJ 130", radio "Capello", porcelana "Giesche", krem Nivea, a także rowery, gramofony i instrumenty muzyczne firmy "Ebeco". Co łączy te produkty z Katowicami? To wszystko są produkty katowickich firm. Poznajmy ich historię na podstawie książki "Made in Katowice" autorstwa Joanny Popandy i Urszuli Rzewiczok, wydanej przez Muzeum Historii Katowic.

Krem "Nivea"

Historia jednego z najbardziej znanych kremów na świecie - "Nivea" - związana jest nie tylko z Górnym Śląskiem, ale z samymi Katowicami. Źródła tego związku należy szukać w Gliwicach. To z tym miastem, najprawdopodobniej od XVIII wieku, związana była rodzina Troplowitzów. Jeden z jej przedstawicieli aptekarz Oskar Troplowitz w 1890 roku kupił firmę farmaceutyczną „Beiersdorf” z siedzibą w Altonie koło Hamburga. Dzięki innowacyjnym rozwiązaniom nowego właściciela firma szybko się rozwijała. Budowano nowe fabryki i rozszerzano asortyment. W 1911 roku zakończono długotrwałe prace nad nowym specyfikiem, którym był znany dzisiaj powszechnie krem "Nivea". Był to pierwszy krem produkowany na skalę przemysłową.

Swoją nazwę "Nivea" (wprowadzoną w 1906 roku i użytą po raz pierwszy w odniesieniu do mydła dla dzieci) wziął od łacińskiego słowa "nix", "nivis", co oznacza śnieżnobiały. Ciekawostką jest, że początkowo krem pakowany był w żółte pudełka, dopiero w 1925 roku wprowadzono charakterystyczne niebiesko-białe. Oskar Troplowitz zmarł w 1918 roku, a jego firma ostatecznie w 1922 roku została przekształcona w spółkę „P. Beiersdorf & Co” AG.

Fot. Dabi26. Polskie opakowania kremu NIVEA z lat 1928-1939.Trzy lata później w Katowicach przy ul. Piotra Skargi utworzono jej filię pod nazwą "Pebeco Wytwórnia Specyfików Beiersdorfa" Spółka z o.o. Firma zajmowała się produkcją m.in. plastrów, kremu "Nivea" i pudru dla dzieci o tej samej nazwie, a także sprzedażą swoich wyrobów. W 1931 roku otwarto nową fabrykę w Poznaniu. Wtedy też najprawdopodobniej zakończyła swoją działalność spółka w Katowicach.

Fabryka żarówek "Helios"

Fabryka żarówek "Helios" została założona w 1933 roku przez Romana i Herminę Frischerów oraz Maurycego Weissberga. Pierwotnie mieściła się w centrum Katowic przy ul. Stanisława 4. W 1936 roku, po pożarze, została przeniesiona do Zawodzia na obecną ul. 1 Maja 11 i tam ma swoją siedzibę do dziś. Już trzy lata po przeniesieniu firma dysponowała nowoczesnym parkiem maszynowym, dwiema hutami szkła w Siemianowicach Śląskich i w okolicach Tarnowa oraz fabryką opakowań tekturowych w Sosnowcu.

Fot. Helios. Fabryka żarówek Produkcja wynosiła ok. 4 mln żarówek rocznie. Firma posiadała swoje przedstawicielstwa zarówno w kraju, jak i za granicą. Od 1941 roku zakład działał jako filia fabryki „Pintsch” w Fürstenwaldzie k. Berlina. Po zakończeniu wojny przeszedł pod zarząd państwowy.

Od 1950 roku rozpoczęła się rozbudowa i modernizacja „Heliosa” - postawiono nową halę i wprowadzono linie produkcyjne firm „Philips” oraz „Tungsram”. W latach 1970-1976 zakład należał do Zjednoczenia Sprzętu Oświetleniowego i Elektroinstalacyjnego. Od roku 1977 „Helios” podporządkowano spółdzielni „Elmed” w Zabrzu. W 1976 roku zmieniono nazwę firmy na Śląska Fabryka Lamp Żarowych „Polam” i dopiero w 1995 roku powrócono do nazwy „Helios”. Od 2009 roku funkcjonuje jako Fabryka Żarówek „Helios” Sp. z o.o. Obecnie zakład jest jednym z czołowych producentów oświetlenia w Polsce. Oferuje oświetlenie znajdujące zastosowanie w domach, przemyśle, rolnictwie i obiektach użyteczności publicznej.

Fabryka porcelany „Giesche”

Fot.  P.Chmielewska. Giesche Fabryka Porcelany 1923-1945W 1920 roku powstała w Szopienicach-Roździeniu pierwsza fabryka porcelany na Górnym Śląsku - „Oberschlesische Porzellanfabrik Gebhardt & Barabasch”. Jeszcze w tym samym roku fabryka została wykupiona przez Richarda Czudaya, który zmienił jej nazwę na „Czuday Werke” G.m.b.H. Zakład produkował porcelanę elektrotechniczną, głównie kapsle do butelek i izolatory elektryczne, stąd też wzięła się kolejna zmiana nazwy na Elektroporcelana SA. W 1923 roku 51 procent akcji fabryki porcelany elektrotechnicznej wykupił koncern Giesche SA, stając się jej współwłaścicielem. Dyrektorem nadal pozostał Richard Czuday. Powstała spółka pod nazwą Fabryka Porcelany „Giesche” dawniej „Czuday” Katowice-Bogucice zakupiła w Bogucicach-Zawodziu budynki po byłej fabryce pasz, które wyremontowała i urządziła w nich nowoczesną
fabrykę porcelany.

Kiedy w 1929 roku Richard Czuday założył swoją własną fabrykę porcelany w Bykowinie, bogucicka fabryka przyjęła nazwę „Giesche” Fabryka Porcelany SA.

Produkowano w niej - oprócz porcelany elektrotechnicznej - także porcelanę stołową:

  • serwisy obiadowe,
  • kawowe,
  • herbaciane,
  • wazony,
  • talerze okolicznościowe,
  • świeczniki,
  • a od 1935 roku figurki.

Piec tunelowy do wypału porcelany był jednym z nielicznych w Europie i po Ćmielowie drugim takim w Polsce. Pod koniec lat 30. XX wieku zakład reklamował się na Wystawie Światowej w Nowym Jorku.

Motocykl „MOJ 130”

W 1933 roku inż. Gustaw Różycki kupił od Alfreda Wagnera znajdującą się w Załężu podupadającą fabrykę maszyn górniczych. Nazwał ją Fabryka Maszyn oraz Odlewnię Żelaza i Metali „MOJ”. Nowy właściciel rozpoczął od rozbudowy zakładu, co znalazło swoje odbicie w liczbie zatrudnionych. W 1933 roku pracowały w nim 33 osoby, a sześć lat później aż 800, w tym 35 inżynierów i techników. Fabryka zajmowała się produkcją narzędzi i maszyn dla górnictwa, m.in. hydroforów, pomp wodnych, wentylatorów, kolejek górniczych, poza tym rozruszników do samochodów „Fiat”, silników do łódek i pił spalinowych do cięcia drzewa.

W 1935 roku inż. G. Różycki podjął działania, których celem było wyprodukowanie zmechanizowanego jednośladu skonstruowanego wyłącznie z części pochodzenia krajowego. Prezentacja prototypu motocykla „MOJ 130” miała miejsce na początku 1937 roku.

Fot. Michał Bulsa. Motocykl MOJ 130, wyprodukowany w Katowicach w 1939 r. Eksponat prezentowany na wystawie W pierwszej serii pojazdów zainstalowano angielski silnik marki „Villers”, wkrótce jednak został opracowany silnik własnej produkcji. „MOJ 130” wyglądem przypominał motocykle niemieckie. W 1938 roku zmieniono cylinder silnika, wprowadzając do tyłu kolektory wydechowe, co pozwoliło na zastosowanie dwóch krótkich rur wydechowych, a tłumiki umocowano nad osią tylnego koła. Dzięki temu zabiegowi znikły podobieństwa do modeli niemieckich.

Motocykl ważył 68 kg, rozwijał średnią prędkość do 70 km/h. „MOJ 130” był dość drogi jak na owe czasy, kosztował 950 zł - tak wysoka cena spowodowana była tym, że w katowickim zakładzie wytwarzano wszystkie potrzebne do produkcji własnych motocykli podzespoły. Mimo to cieszył się dużą popularnością na rynku. Jeździli na nim uczestnicy rajdów, zajmując czołowe miejsca.

„MOJ 130” wykorzystywany był także przez wojsko. Po próbach poligonowych w Rembertowie od drugiej połowy 1938 roku był używany w Centrum Wyszkolenia Broni Pancernych w Modlinie. Do wybuchu wojny wyprodukowano nie więcej niż 600 egzemplarzy motocykla. W okresie okupacji zakład powrócił do wytwarzania sprzętu górniczego, zaniechano natomiast produkcji motocykla. Po wojnie fabrykę znacjonalizowano, a na początku lat 50. XX wieku utworzono Katowicką Fabrykę Sprzętu Górniczego. Po wielu przekształceniach firma działa obecnie pod nazwą MOJ SA, produkuje nadal urządzenia górnicze i wchodzi w skład grupy kapitałowej FASING SA.

"Ebeco Fabryka rowerów, gramofonów i wyrobów metalowych” Sp. z ogr. por.

Poczatek firmy „Ebeco”, której świetność przypadła na okres dwudziestolecia międzywojennego, należy wiązać z warsztatami mechanicznymi Ericha Bernhardta. Jego postać pojawia się w Katowicach około 1908 roku. W księgach adresowych występuje jako mechanik, podróżnik i kupiec. Nieznana jest data powstania jego firmy „Erich Bernhardt & Company”. W 1915 roku reklamuje się ona jako „największy warsztat mechaniczny pędzony siłą elektryczną”, który oferuje naprawy m.in. rowerów, gramofonów, maszyn do szycia i instrumentów smyczkowych.

W 1922 roku firma przeszła w ręce dwóch bielszczan: kupca Władysława Strzałkowskiego i aptekarza Wilhelma Schützera. Akt notarialny założenia firmy pod nazwą „Ebeco Fabryka rowerów, gramofonów i wyrobów metalowych” Sp. z ogr. por. został sporządzony przez notariusza Konstantego Wolnego - późniejszego marszałka Sejmu Śląskiego. Nazwa firmy nawiązywała do pierwotnego właściciela - jest to skrót od „Erich Bernhardt & Company” (E-Be-Co). Swoją siedzibę firma miała przy obecnej ul. 3 Maja 34. W chwili założenia fabryka zatrudniała ok. 20 pracowników, w ciągu roku liczba ta wzrosła do 40, by w 1924 roku wynieść 100. W kolejnych latach pracowników przybywało. Rozbudowywano także zakład, sprowadzono najnowocześniejsze maszyny.

Fabryka obejmowała następujące działy:

  • galwaniczny,
  • stolarnię,
  • budowy ram rowerowych,
    rurkownię rowerową i montownię rowerów,
  • oprócz tego dział mechanizmów gramofonowych
  • i części składowych do nich.

W 1926 roku „Ebeco” wyprodukowało pierwszą maszynę do szycia. Ponadto w sprzedaży były instrumenty muzyczne - gitary, mandoliny, cytry, bałałajki. Firma od 1922 roku zachowała ciągłość istnienia i funkcjonuje do dziś pod dawnym adresem. Aktualni właściciele prowadzą w tym miejscu biuro i kancelarię zarządzające m.in. tą nieruchomością. Mimo że firma nie produkuje już rowerów, jej właściciele funkcjonują pod dawną nazwą „Ebeco Fabryka Rowerów, Gramofonów i Wyrobów Metalowych. Spółka z ograniczoną poręką” spółka z o.o.

W siedzibie firmy można znaleźć kilka firmowych wyrobów sprzed lat:

  • rowery,
  • gramofony,
  • maszynę do szycia
  • i firmową okładkę płyty gramofonowej.

Fabryka mydła „Czwiklitzer” (Katowickie Zakłady Chemii Gospodarczej Pollena Savona Sp. z o.o.)

W 1867 roku Dawid Czwiklitzer założył w Katowicach wytwórnię mydła i wód kolońskich. Mieściła się przy obecnej ul. Wawelskiej 1 (pod ówczesnym adresem Rüppelstraße 1). Żoną właściciela fabryczki była Johanna Borinski - siostra Louisa Borinskiego, który od 1855 roku prowadził przy obecnej ul. 3 Maja sklep z towarami kolonialnymi.

Dawid Czwiklitzer zmarł w 1916 roku, a fabrykę mydła przejął po nim syn Adolf. W 1922 roku produkcję przeniesiono do Załęża na ul. ks. P. Pośpiecha 7. Rozszerzono asortyment wytwórni, rozpoczęto produkcję mydła technicznego, gliceryny i kwasów tłuszczowych. W tym czasie zakład nosił nazwę „Fabryka Mydła i Przetworów Chemiczno Tłuszczowych”. Znakiem firmowym wyrobów były dwa charakterystyczne lwy.

W 1939 roku fabryka została przejęta przez okupanta, a po zakończeniu wojny znacjonalizowana pod nazwą „Pierwsza Parowa Fabryka Mydła”. W 1958 roku nazwę zmieniono na Katowickie Zakłady Przemysłu Tłuszczowego. Wtedy też rozpoczęła się modernizacja zakładu i wzrost produkcji. Pierwszy szampon o nazwie „Pollena” został wyprodukowany w 1969 roku, a w 1973 roku pojawił się na rynku szampon dla dzieci „Bambi”. W 1975 roku zrezygnowano z produkcji mydeł, koncentrując się na zwiększeniu produkcji szamponów i ciekłych środków chemii gospodarczej. Produktami sztandarowymi firmy były i nadal są: szampony „Trzy Zioła”, „Familijny” oraz płyny do płukania tkanin „K”.

Na mocy decyzji Ministra Przemysłu Chemicznego w 1977 roku połączono pod nazwą Katowickie Zakłady Chemii Gospodarczej „Pollena” dotychczas oddzielne przedsiębiorstwa - Katowickie Zakłady „Pollena”, Zakłady Chemii Gospodarczej „Pollena - Strem” oraz Fabrykę Kosmetyków „Pollena - Bytochemia”. W 1979 roku dołączono dwie kolejne fabryki: Zakłady Chemii Gospodarczej „Pollena” w Raciborzu oraz Paczkowie. W 1981 roku wielozakładowe przedsiębiorstwo rozwiązano, a katowicka firma działa od tej pory pod nazwą Katowickie Zakłady Chemii Gospodarczej „Pollena Savona”. W ponad 140-letniej historii zakład przechodził wiele przekształceń, rozszerzał i zmieniał asortyment.

Dziś „Pollena Savona” oferuje linię ponad 150 produktów chemicznych i kosmetycznych. Jest także największym krajowym producentem szamponów dla dorosłych i dzieci. Posiada własne laboratorium badawczo-rozwojowe, które prowadzi prace nad projektowaniem nowycwyrobów i modernizacją już produkowanych.

Zakład optyczny „Jan Wyk”

Fot. Muzeum Historii Katowic. Etui na lornetkę J. Wykod od góry zapinanym na rzemyk wieczkiem, po którego wewnętrznej stronie umieszczono sygnaturę firmy „Optiker Wyk Kattowitz”Pochodzący z Austrii Johannes (Jan) Wyk pojawił się w Katowicach najprawdopodobniej około 1899 roku. Początkowo pracował jako pomocnik optyka, później praktykował już sam. Około 1907 roku otworzył przy obecnej ul. św. Jana 13 zakład optyczny. Część oferowanych w nim wyrobów pochodziło z jego zakładu „IWOKA”, znajdującego się w Wełnowcu. Mieściły się w nim warsztaty optyczne, mechaniczne i laboratorium. W dwudziestoleciu międzywojennym firma reklamowała się jako najstarsze i największe przedsiębiorstwo optyczne i fotograficzne na Górnym Śląsku. W szerokim asortymencie sklepu J. Wyka znajdowały się aparaty fotograficzne, okulary, lornetki, mikroskopy, cyrkle, przyrządy miernicze - teodolity i niwelatory, termometry i barometry. Po wojnie zarówno fabryka, jak i sklep optyczny zostały mu odebrane. „IWOKA” przeszła pod zarząd państwowy, a w późniejszych latach zmieniła nazwę na Śląskie Zakłady Mechaniczno Optyczne „Opta”.

W 1946 roku przy ul. A. Mickiewicza 2 swój zakład optyczny otworzył Kazimierz Błażejewski - uczeń i pracownik J. Wyka. Jakiś czas później przeniósł go na ul. A. Mickiewicza 18. Pod tym adresem zakład optyczny pod nazwą „Optykus” działa do tej pory, jego właścicielami są obecnie Kazimiera, Janusz i Grzegorz Błażejewscy.

 

Źródło: Muzeum Historii Katowic. "Made in Katowice" Joanny Popandy i Urszuli Rzewiczok.

Kategoria: Powiązane pliki [1]
Nazwa pliku (kliknij aby pobrać) Format Pobierz
Kategoria: Pliki
Made in Katowice.pdf
pdf 2.61MB

Zobacz także

Znacie sklep Anwa w Katowicach? Pani Wanda i Pan Andrzej to dziadkowie biznesu!
Znacie sklep Anwa w Katowicach? Pani Wanda i Pan Andrzej to dziadkowie biznesu!
w Katowicach

Znacie sklep Anwa w Katowicach? Pani Wanda i Pan Andrzej to dziadkowie biznesu!

"Patrz w lusterka - motocykle są wszędzie". Zdjęcia z policyjnej akcji na Kościuszki w Katowicach
"Patrz w lusterka - motocykle są wszędzie". Zdjęcia z policyjnej akcji na Kościuszki w Katowicach
w drodze

"Patrz w lusterka - motocykle są wszędzie". Zdjęcia z policyjnej akcji na Kościuszki w Katowicach

Powstaje książka o kopalniach ze Śląska. "Jedna ilustracja to 50 godzin pracy"
Powstaje książka o kopalniach ze Śląska. "Jedna ilustracja to 50 godzin pracy"
w Katowicach

Powstaje książka o kopalniach ze Śląska. "Jedna ilustracja to 50 godzin pracy"

Czytał Tomasz Knapik. Mikrofon mistrza już wkrótce w Katowicach
Czytał Tomasz Knapik. Mikrofon mistrza już wkrótce w Katowicach
w Katowicach

Czytał Tomasz Knapik. Mikrofon mistrza już wkrótce w Katowicach

Ruszą nowe metrolinie. Jedna na trasie Piekary-Siemianowice-Katowice
Ruszą nowe metrolinie. Jedna na trasie Piekary-Siemianowice-Katowice
w drodze

Ruszą nowe metrolinie. Jedna na trasie Piekary-Siemianowice-Katowice

SRK sprzedaje działki w Katowicach. Miasto chce przejąć jedną z nich, gdzie "najmłodsi bawią się podczas zimy"
SRK sprzedaje działki w Katowicach. Miasto chce przejąć jedną z nich, gdzie "najmłodsi bawią się podczas zimy"
w Katowicach

SRK sprzedaje działki w Katowicach. Miasto chce przejąć jedną z nich, gdzie "najmłodsi bawią się podczas zimy"

Katowice przeznaczą 260 tys. zł na dodatkowe wsparcie psychologiczne dla dzieci i młodzieży
Katowice przeznaczą 260 tys. zł na dodatkowe wsparcie psychologiczne dla dzieci i młodzieży
w Katowicach

Katowice przeznaczą 260 tys. zł na dodatkowe wsparcie psychologiczne dla dzieci i młodzieży

Nivea po katowicku. Z Fuglewiczem w Katowicach
Wideo
WIDEO Z Katowic

Nivea po katowicku. Z Fuglewiczem w Katowicach

do góry