odprawa lotnisko pyrzowice

Nieprzemyślany żart na katowickim lotnisku

Zbyt dobry humor przy odprawie bagażowej może mieć swoje konsekwencje. Przekonał się o tym mężczyzna, który postanowił zażartować, że w bagażu ma broń. Po usłyszeniu tej informacji do działania niezwłocznie przystąpili funkcjonariusze Zespołu Interwencji Specjalnych Placówki Straży Granicznej w Katowicach-Pyrzowicach.

Mężczyzna został wylegitymowany, a jego bagaż poddano szczegółowej kontroli pod kątem obecności materiałów niebezpiecznych i wybuchowych. Jak się okazało, żadnych tego typu przedmiotów nie znaleziono.

Mandat i utracony lot do Mediolanu

Mimo że alarm okazał się fałszywy, sama sytuacja została potraktowana zgodnie z rygorystycznymi zasadami obowiązującymi na lotniskach. Nie obyło się bez konsekwencji dla żartownisia. Mężczyzna został ukarany mandatem w wysokości 500 zł za wykroczenie z art. 210 ust. 1 pkt 5a ustawy Prawo lotnicze.

Na tym jednak sprawa się nie zakończyła. Znacznie bardziej odczuwalną konsekwencją okazała się odmowa wpuszczenia na pokład samolotu. Podróżny, zamiast udać się w podróż do Mediolanu, musiał wrócić do domu. 

Służby apelują przed sezonem wakacyjnym

Wraz ze zbliżającym się okresem podróży wakacyjnych Straż Graniczna przypomina, że wszelkie komentarze dotyczące broni, materiałów wybuchowych czy innych zagrożeń są traktowane z najwyższą powagą. Jak pokazuje kolejna tego typu sytuacja - każde nierozważne słowo wypowiedziane podczas odprawy może mieć realne konsekwencje. Nieodpowiedzialne zachowanie może oznaczać nie tylko mandat, ale także całkowitą utratę wyjazdu.